Wszystko zaczyna się od marzenia – podstawowe błędy podczas tworzenia wizji

Wszystko zaczyna się od marzenia – podstawowe błędy podczas tworzenia wizji

Tworzenie wizji swojej wymarzonej, upragnionej rzeczywistości jest kluczową i podstawową kwestią w “Naukowej metodzie wzbogacania się” i w “Systemie Klucza Uniwersalnego“.

Ja rozumiem ten proces jako wyobrażenie sobie i zwizualizowanie tego, co chciałbyś mieć, gdzie chciałbyś się znajdować, kogo chciałbyś mieć przy sobie i wreszcie – kim chciałbyś być.

Wydaje mi się, sądząc po moich własnych dotychczasowych doświadczeniach oraz po lekturze niezliczonych maili i komentarzy od Czytelników, że można popełnić kilka bardzo poważnych błędów na tym etapie.

Błąd pierwszy: wizja jest zbyt mała

Strach przed opinią innych, szczególnie przed jakże powszechnym “Daj spokój! Ty się do tego absolutnie nie nadajesz!“, może być powodem, dla którego wybrałeś cel, który nie jest wystarczająco magnetyczny, wystarczająco pociągający. Masz więc wizję, na której realizację nie masz wystarczającej ochoty. Brakuje prawdziwej motywacji do działania.

Recepta: Możesz chcieć cokolwiek i nikomu nic do tego, jakie masz pragnienia czy marzenia. To Twoje życie i nie pozwól, żeby ktokolwiek swoją oceną zgasił płonący w Tobie ogień. Twoja wizja powinna być tak wspaniała, tak odważna, że na myśl o niej powinna rozsadzać Cię energia i ekscytacja. Opinia innych jest bez znaczenia.

Jeżeli obawiasz się, że opinia innych wpłynie negatywnie na Twoją wizję – zachowaj ją w sekrecie tylko dla siebie.

Błąd drugi: wizja jest zbyt wielka

Na pewno słyszałeś kiedyś od jednego czy drugiego autora lub mówcy motywacyjnego, że należy mieć wielkie cele. Jest w tym dużo prawdy: Twoja wizja zawsze musi wykraczać poza to, czym i kim jesteś obecnie.

Trzeba jednak zachować pewien umiar – jeżeli Twoja wizja zacznie się rozrastać, a Twój cel rosnąć i rosnąć, mogą stać się dwie rzeczy: albo wizja straci związek z rzeczywistością i stanie się zbyt abstrakcyjna, albo zamiast wzbudzać uczucie ekscytacji, zamiast pociągać – zacznie Cię przytłaczać i wywoływać strach.

W pierwszym przypadku – gdy wizja stanie za bardzo abstrakcyjna – przestanie wywyływać w Tobie pożądane, pozytywne emocje i tym samym nie wywoła w Tobie motywacji do działania.

W drugim przypadku – gdy wizja stanie się przytłaczająca – doznasz negatywnych uczuć związanych ze strachem: lęku i wątpliwości.

Twój kompas

Domyślasz się już, skąd będziesz wiedzieć, czy Twoja wizja jest dla Ciebie właściwa. Wskaźnikiem “poprawności” wizji jest poziom Twojej ekscytacji i motywacji do działania. Z kolei wszelkie uczucia lęku, zmieszania, wątpliwości, niepewności, obojętności, itp. – będą oznaczały, że nad wizją należy jeszcze mocno popracować.

Ale ja nie wiem czego chcę!

Coś w Tobie pragnie większej pełni życia, ale nie potrafisz powiedzieć, czego właściwie pragniesz.

Oczywiście, możesz tego nie wiedzieć. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy może być po prostu to, że nigdy tak na prawdę nie poświęciłeś czasu na zastanowienie się nad tym, co chcesz w życiu osiągnąć. Innym powodem może być nadmierna koncentracja na tym, czego nie chcesz doświadczać.

Przede wszystkim musisz wtedy skierować uwagę na to, czego chcesz. Jeżeli nie chcesz biedy – myśl o bogactwie; jeżeli nienawidzisz swojej samotności – myśl o doskonałym partnerze, przyjaźni i miłości. Wykonaj w umyśle projekt odwrotności sytuacji, której nie chcesz.

I gdy będziesz zastanawiać się nad tym, czego chcesz od życia, nie nakładaj na siebie ograniczeń w czasie. Pracuj nad swoją wizją w wolnych chwilach dotąd, aż wskazówka Twojego kompasu przesunie się w kierunku radości, ekscytacji i motywacji do działania. Możesz przemyśleć wiele alternatyw w swojej wyobraźni, nigdzie nie musisz się spieszyć.

Powodzenia!

Ściskam!

 

komentarze:

Ja doskonale wiem, że ta metoda działa. Pomimo tego, że to wiem, że tego doświadczać potrafię w pewnych sytuacjach to muszę i tak pracować nad tym odnośnie sytuacji, których bym chciała dla siebie, czy rzeczy których bym chciała. Nad tym trzeba ciągle pracować.

Najważniejsze co chciałam przekazać tutaj to mój sposób na DOBRĄ WIZJĘ, otóż ja wiem w jakiej sytuacji w moim przypadku to działa. Następnie staram się zapamiętać to uczucie, to przekonanie, tą niesamowitą wiarę taką jakby oczywistość, nie wkładam w to żadnego wysiłku, zwyczajnie wiem, że tak będzie (w tym momencie, w którym to u mnie działa), Tak jakbym znała przyszłość, po prostu wiem na pewno, że tak będzie bez żadnych wątpliwości i bez zastanawiania się nad tym. I właśnie to uczucie takie przekonanie, że to czego oczekuję jest pewne innej możliwości nie ma, nawet takowej nie rozważam, no właśnie to uczucie staram się zapamiętać i stosować do innych aspektów swojego życia i pragnień. Tylko, że to nie jest takie łatwe. W tym wypadku kiedy to działa (a robiłam to nieświadomie do niedawna) wiem, że to działa bo praktycznie każdego dnia z tego korzystam i skoro za każdym razem działa to napełnia mnie jeszcze większą wiarą. Natomiast jak mam to przełożyć na jakąś WIĘKSZĄ wizję to zaczynają pojawiać się wątpliwości. I trzeba starać się nie myśleć o wątpliwościach tylko przywołać do siebie tamto uczucie. Jeszcze nie wiem czy to zadziała bo od niedawna wpadłam na taki pomysł, ale skoro tam działa to dlaczego ma tu nie zadziałać? :)

A Wiecie kiedy stosuję to prawo wizualizacji, tej pewności i jakiegoś takiego przeświadczenia, że inaczej być nie może??

Gdy jadę stopem :D Słuchajcie ludzie mi nie wierzą, ale ja naprawdę wsiadam w stopa w swojej małej mieścinie i wysiadam dokładnie tam gdzie właśnie się wybrałam. Bez względu na to czy to totalna pipidówa, osiedle oddalone od centrum, ulica na wsi gdzie mieszka moja babcia czy główna ulica w mieście. Ja po prostu wiem gdzie jadę i tam dojeżdżam pod same drzwi, bramę, furtkę dosłownie. I tak praktycznie codziennie. Bo ja się poruszam tylko stopem, chyba że brat da mi samochód no to wtedy jadę samochodem. A do miasta gdzie mam wszystkie urzędy i sprawy do załatwienia i pracę mam 15 km więc każdego dnia tak jadę i wracam. Dziś również tam byłam. Np dziś musiałam się udać do Urzędu Pracy. Więc złapałam sobie stopa i zgadnijcie gdzie wysiadłam??? Oczywiście pod drzwiami Urzędu Pracy dokładnie jakieś 20 kroków od drzwi urzędu. A jak wracałam, zgadnijcie gdzie wysiadłam?? Na swojej ulicy… Powaga. Ja nie muszę mieć samochodu. Stoję 5 minut na stopa, jadę gdzie chcę i wysiadam tam gdzie chcę… AAAA wcale nikogo nie namawiam, żeby mnie tam wiózł… oni właśnie też tamtędy przejeżdżają…

W Naukowej metodzie wzbogacania się jest to wyjaśnione jak to działa…

I całkiem niedawno uświadomiłam sobie, że ja to nieświadomie robiłam przez ten cały czas, a stopem jeżdżę już ok 15 lat.

Zatem mam zamiar przełożyć ten sposób na resztę swoich pragnień.

Moja rada dla Was… pomyślcie, czy nie macie takiego swojego nieświadomie stosowanego sposobu i przełóżcie stosowanie go na inne pragnienia :)

Pozdrawiam wszystkich gorąco i z uśmiechem :)

 

Witaj Wojciechu i witajcie Wszyscy, którym dane będzie to czytać.
Jestem tu nowa,piszę po raz pierwszy, ponieważ w ubiegłym tygodniu zapoznałam się z treścią książki”Nowa metoda…”.Nie zdążyłam jeszcze zapoznać się z wieloma treściami na tej stronie/ wiem, że mam czas/, ale już to, z czym się zetknęłam, daje mi wgląd jak jest To Wielka i Ważna Wiedza.
Jestem taka podekscytowana i przepełniona wdzięcznością dla Ciebie Wojciechu i Was Wszystkich, że mogę się od Was uczyć.Jestem pewna, że to właściwe miejsce,czas i ludzie.
Wszystko,co tu czytam, jest dla mnie jasne jak słońce-zrozumiałe.Gorzej z zastosowaniem:-(
Dziś w nocy budziłam się, by wizualizować zmiany jakie zaplanowałam.Albo -sama nie wiem-wizualizowałam bo się budziłam.Bardzo to ciekawe, co się ze mną dzieje, obserwuję siebie.Jednym słowem,jestem szczęśliwa, że tu mogę być.Pozdrawiam serdecznie.

 

Kiedys sobie wymarzylam prace.Nie wiedzialam co ma to dokladnie byc okreslilam tylko pewne szczegoly.Wazne bylo tez zeby bylo blisko domu.No i stalo sie.Nawet nie musialm sie o nia starac.Wszystko idealnie pasowalo.To byl normalny CUD !Bylam bardzo szczesliwa.Niestety w pewnym momencie….zmienilam zdanie,zaczelam sie bac ze nie dam rady itd i wycofalam sie.Na to miejsce zostal przyjety ktos inny. Ja probowalam innej drogi i chociaz zdobylam fajne dosiwiadczenia i poznalam fajnych ludzi to jednak chcialabym uprawiac zawod cktory mi zaproponowano.I teraz statam sie o taka prace.Ale zastanawia mnie jakos ten fakt utraty szansy,zrozumialam juz dlasczego tak sie stalo, ze wystraszylam sie min reakcji ludzi.Ale teraz jakos zle mi z tym ze taka okazje po prostu zmarnowalam.

 

Hmm, moim największym problemem jest chyba powtarzające się w myśli zdanie: Ty nigdzie w życiu nie dojdziesz. Jak możesz myśleć o tak wspaniałych sprawach, skoro nie potrafisz tego i siamtego.

Zdaję sobie sprawę kogo dokładnie to są słowa i one wcale nie pochodzą ode mnie ale zostały mi wpojone.

Boję się, że się spełnią, dlatego zwykle przeciwstawiam im: to ja decyduję o swojej przyszłości. jestem spokojna i pełna wiary w osiągnięcie celu. odrzucam negatywne skojarzenia.

 

Beato,bardzo często i mnie się zdarzało,że moje plany realizował ktoś inny.Nie wiem z jakiego to powodu,bo ani nie zazdroszczę ani nie miało to być idealnie tak samo,ale to był mój pomysł,idea…,tak sobie myślę,że przecież nadal mogę chcieć to mieć,tyle,że nie muszę już tworzyć.Jeszcze jedno-skoro mówi się:wyraź swoje życzenie a ono natychmiast staje się i jest w drodze do ciebie…to dlaczego ktoś mi je przechwytuje?Może po to tak się dzieje aby przyjrzeć się gotowcowi i przemyśleć sprawę jeszcze raz,a może to ostrzeżenie,że to nie dla nas(jeszcze)???

 

dzięki za odpowiedzi.
Jeśli chodzi o zazdrość, to daleka jestem od niej, chociaż czasami zagra we mnie takie poczucie w rodzaju konsternacja! czasami, w moich marzeniach, dochodziłam do tak bardzo namacalnych odczuciach całą sobą, że zgodnie z tym co jest napisane, powinno się urzeczywistnić. Może jeszcze nie czas na mnie.
Filip, myślę, że gotowce, o których wspominasz, to tak nie do końca, ponieważ kazdy z nas ma inne priorytety, inne marzenia i w ogóle każdy jest inny. Coś co dla mnie jest na wagę złota, dla kogoś może być tylko popiołem, a jednak to dostaje. Wówczas przeżywa inaczej i może nas zwieść przy obserwacji, tak samo dzieje się z ostrzeżeniami. Moje marzenia są moimi, tak jak moja jest ręka, czy noga. Dlatego też dochodzę do wniosku, ze ja muszę coś źle robić, albo nie jest to zgodne z tym, co muszę przepracować.
Pozdrawiam wiosennie
beata

 

Pytasz czy jest jakiś problem z wizualizacją marzeń? Tak, chyba każdy ma jakiś. Jesteśmy tym kompasem już dostrojonym ale w ciągłym biegu /dzięki Tobie W. uświadamiamy sobie istotne rzeczy/, dlatego w moich marzeniach rzeczy do których dążę zmieniają się bezustannie kolory tzn we śnie widzę go w kolorze czerwonym a na jawie niebieskim i nigdy nie jest to do końca prawdziwe. Materializowałam samochód i dom niebieski a kupujemy właśnie autko srebrny metalik. Musimy liczyć się ze zmianami i być na nie otwarci. Życzę powodzenia.

 

Teraz będę pamiętała, aby nie zwracać uwagi na to, co mówią inni, a niestety często się zdarza, że negatywne opinie podcinają mi skrzydła i pojawiają się wątpliwości: “czy na pewno jest to dla mnie dobre? Czy to właściwa decyzja?”.
Staram się kierować Sekretem, choć czasem jeszcze mam chwile zwątpienia. Mam właśnie ten problem, że trudno mi sprecyzować czego tak naprawdę chcę. Ale walczę z tym, kształtuję swoje marzenia. A kiedy już wiem czego pragnę i wzbudza to we mnie masę pozytywnych emocji, to na pewno to osiągnę!
Pozdrawiam wszystkich i życzę sukcesów!

 

fajne napisane , to nie ma znaczenia co inni myślą , bo jeśli ktoś mówi że tego nie można zrobić to mówi to według siebie oni mówią do siebie! bo to oni oceniają a prawda jest daleka od rozmówcy , oceniają według siebie a mnie to nie obchodzi bo co byś nie robił to robisz do siebie bo nawet dając komuś prezent lub pomagając mu robisz to dla siebie bo może sprawia CI to przyjemność może masz inne powody , pamiętaj to od Ciebie zależy co będziesz myślał i jak reagował na daną sytuację, śmieszne jest słowo np. on/ona mnie zdenerwowała , jakim cudem ??!! przecież to Ty się zdenerwowałeś bo nie zaakceptowałeś danej osoby i masz historyjkę tak nie powinno być! pewnie a Ty jesteś pępkiem świata , obudź się !!! bo się oszukujesz!! Jeśli ktoś CI coś powie to jak zareagujesz to będzie twoja sprawa. Ucz się od wszystkich bo w każdym można znaleźć coś cudownego idź do przodu wierz w siebie bezgranicznie , bądź dumny z tego co masz , bądź wdzięczny za wszystko , pomyśl jak byś musiał płacić za słonce ? niewiarygodnie masz jego ciągle i za darmo , jesteś z tego powodu szczęśliwy? , Co za ironia że jak facet straci rękę w pracy to wtedy ją doceni , doceniamy to czego nie mamy , czas doceniać teraz pamiętaj baw się dobrze zawsze wszędzie tu chodzi o emocje o nic więcej jak czegoś pragniesz to nie pieniędzy luksusowego auta a emocji z nich związanych , oświetlę sytuację Emocję masz za darmo już teraz, tak już teraz będziesz szczęśliwy :)

Dodaj komentarz