Jak przyciągnąłem 1055,70 zł

Jak przyciągnąłem 1055,70 zł

Temat przyciągania pieniędzy jest mi osobiście znany od pewnego już czasu. Poznałem go dzięki książkom i szkoleniom Joe Vitale. W dalszej kolejności przybliżył mi go jeszcze gospodarz tego wspaniałego bloga oraz Marcin Tereszkiewicz, autor świetnego kursu „Oczyszczanie Umysłu”, w swojej darmowej publikacji, pt. „Kierowanie próśb do wszechświata tuż przed zaśnięciem”.

Oczywiście cały proces przyciągania pieniędzy i kolejne kroki potrzebne do jego zrozumienia są zbyt długie, żeby je tutaj opisać, tak więc zajmę się tylko tym, co w moich oczach było najważniejsze w mojej historii. Niemniej jednak pierwszy krok, jaki poczyniłem, jest tutaj opisany.

Mianowicie, zgodnie z zaleceniami, napisałem na kartce kwotę oraz datę, do kiedy chcę przyciągnąć pieniądze, na których mi zależało. Było to 1000 zł do końca września 2010 roku.

Bardzo ważnym elementem całego procesu jest… odpuszczenie sobie i podjęcie działania dopiero wtedy, kiedy przyjdzie inspiracja. Trudno mi było tak po prostu sobie odpuścić i dlatego wcześniejsze próby kończyły się dla mnie niepowodzeniem. W sytuacji, którą opisuję było jednak trochę inaczej.

Działanie podjąłem dwa miesiące wcześniej, a konkretniej zainwestowałem $230,00 w projekt, którego autorem jest mój tato. Dokładniej – mówię tutaj o ProsumentClub, który zrzesza ludzi zainteresowanych zarabianiem pieniędzy na fakcie konsumpcji. Oczywiście nie będę w tym miejscu opisywał zasad jego działania. Nadmienię jednak, że sam osobiście promowałem i nadal promuję samą ideę klubu, ale do września nie trafiłem jeszcze na osoby, które byłyby zainteresowane tą możliwością. Tak więc właściwie nie przyczyniłem się w żaden sposób do powiększenia liczby jego członków.

To jednak nie było żadną przeszkodą do tego, żeby dokładnie 29 września otrzymać maila o takiej treści:

 

W tym momencie trzeba jeszcze zaznaczyć, że część tej kwoty jest automatycznie reinwestowana. W tym przypadku było to $234,60. W ten właśnie sposób na moje konto trafiło $351,90, co w przeliczeniu na polskie złotówki daje kwotę 1055,70 zł (obliczyłem to, zaokrąglając kurs do 3,00zł za $1,00).

Czy był to przypadek?

Na pewno nie dla mnie. Tym bardziej, że nie wierzę w przypadki :-)

Już sam fakt, że sam osobiście nie przyczyniłem się do wykonania jakiegokolwiek szczególnego działania, mogącego dać w rezultacie zwrot z inwestycji oznacza, że te pieniądze mogły równie dobrze trafić do mnie np. miesiąc później. Trafiły jednak przed końcem września, czyli zgodnie z moją intencją.

Na koniec chciałbym podziękować Marcinowi Tereszkiewiczowi za dokładne instrukcje postępowania w kierowaniu próśb do wszechświata, dzięki czemu jeszcze lepiej zrozumiałem, w jaki sposób przyciągać do swojego życia pieniądze. Teraz kiedy już mam swój dowód na to, że to wszystko działa, pozostaje mi mierzyć w większe kwoty i oczywiście działać wtedy, kiedy przyjdzie inspiracja, bo jest to również kluczowa sprawa.

Życzę również każdemu, kto poświęcił czas na przeczytanie mojej historii, aby mógł pochwalić się przyciągnięciem co najmniej takiej sumy jak ja :-)

Dodaj komentarz